W zestawie „typowo polskich” wad społecznych ważne miejsce zajmowały lekkomyślność, łączona często z tradycją, oraz niedbałość i bezmyślność. Przykładem może być dawne polskie ziemiaństwo, które swoje majątki uprawiało niestarannie, nie znało się na gospodarce, a pieniądze na życie wydawało ponad stan. Przeciętny ziemianin nie żył ponad stopę swego majątku, lecz żył ponad stopę swego dochodu, bo prawie żadnego nie miał.

Dobrą część jego produkcji zjadała polska gościnność, gdy przyszło co do czego, to trzeba było udać się do łapigrosza w celu skonsolidowania długów. Gdy taki jegomość, wyzionął ducha, zostawiał rodzinę w kłopocie, lecz otoczony był szacunkiem i żalem braci – szlachty: „zacności człowiek, prawdziwy szlachcic, co tu Mospanie gadać”.

Byli też i tacy, którzy pilnowali swojego majątku. Sąsiedzi jednak „rachowanie się z groszem” poczytywali takiemu za złe. Takiego obywatela ziemskiego nie lubiano i po śmierci wspominano źle, jako dusigrosza i gbura lekceważącego święte obowiązki gościnności. W Polsce za niedbałość i marnotrawstwo nigdy nikt nie był winien. Powszechnie natomiast przypisywana jest narodowemu charakterowi zasada życiowa „jakoś to będzie”. Jest to takie nasze, swojskie. Często wypływa ona z naszej lekkomyślności i wprost do niej prowadzi.

Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy możemy zauważyć, że pomimo upływu lat nadal popełniamy te same błędy.  Nadal mało odpowiedzialnie podchodzimy  do naszego bezpieczeństwa finansowego. Nie umiemy dbać o nasz dobrobyt. Nie lada wyzwaniem jest też poruszanie się w gąszczu produktów finansowych. Ale za to lubimy oddawać się konsumpcji i to często na kredyt. Nie mamy w nawyku tworzenia rezerw finansowych na tak zwaną „czarną godzinę”. Nieświadomie ryzykujemy całym swoim majątkiem zakładając się z losem, że nic złego nas nie spotka.

Mówi się, że światem rządzą pieniądze, ale nawet dziecko wie, że nie dają już one szczęścia tylko tym, którzy je mają. Przecież  dzięki nim można  rozwiązać większość problemów życiowych, poznać nowe miejsca, innych ludzi, realizować swoje marzenia. Jeżeli chcesz żyć w przeświadczeniu, że w sytuacjach trudnych państwo potraktuje ciebie w jakiś indywidualny sposób, starając się tobie pomóc, to uważaj. Możesz srogo się rozczarować. Nie licz na państwo, sam zadbaj o swoją przyszłość.  Pomimo, że od dawna o tym wiemy bardzo często nasze zachowania i nawyki pozostają bez zmian. Przecież przyjemnie będzie usłyszeć od kumpli stojących nad naszym grobem, że z niego to był „równy chłop”.

 

Adam Stefański

09/07/2018