W art. 431 i następnych Kodeksu Cywilnego ujęto odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta. Przepis stanowi, że ponosi ją ten, kto zwierzę chowa, względnie się nim posługuje. Dla odpowiedzialności odszkodowawczej nie ma znaczenia, czy chowający jest właścicielem zwierzęcia.

Pojęcie „chowanie” zwierzęcia nie nasuwa większych wątpliwości. Należy je interpretować stosunkowo szeroko. Dotyczy ono zatem zarówno zwierząt utrzymywanych dla własnej przyjemności, jak i hodowanych w celach zarobkowych, naukowych bądź rozrywkowych. Przepis używa również pojęcia „posługiwanie się” zwierzęciem. Osoba posługująca się zwierzęciem (wskazana obok chowającego jako podmiot odpowiedzialny) to osoba, która korzysta ze zwierzęcia jedynie przez krótki czas i w zasadzie tylko grzecznościowo. Dlatego w przypadku ugryzienia przez psa, z którym w ramach pomocy sąsiedzkiej jesteśmy na spacerze, odpowiedzialność poniesie nie właściciel psa, ale osoba, pod której nadzorem był pies.

Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta opiera się na zasadzie winy w nadzorze. Jest to na tyle silnie umocowana odpowiedzialność, że w zasadzie nie można się z niej zwolnić, tłumacząc że zwierzę zabłąkało się bądź uciekło.

Dodatkowo utrzymujący zwierzę  odpowiada również w przypadku, gdy przekazał zwierzę pod opiekę innej osobie np. domownikowi czy pracownikowi. Odpowiedzialność ta ogranicza się tylko do szkód, które wynikły w związku z naturalnymi (spontanicznymi) zachowaniami zwierzęcia.

Utrzymujący zwierzę nie odpowiada za jego reakcje spowodowane przez samego poszkodowanego np. bez powodu okładał on psa kijem. Natomiast, jeżeli sam tak pokieruje zachowaniem zwierzęcia i jego intencją będzie wyrządzenie szkody drugiemu np. poszczuje psem, to odpowiada za własny czyn zawiniony.

Warto w tym miejscu przywołać Wyrok Sądu  Okręgowego w Olsztynie sygn. akt IX Ca 137/14, w którym Sąd wskazał, że „Niewątpliwie nie doszło do kontaktu fizycznego między psem a powódką. Nie jest to jednak warunkiem koniecznym zastosowania art. 431 § 1 k.c. W doktrynie wskazuje się bowiem, że szkody na osobie (w postaci zarówno uszczerbku majątkowego, jak i krzywdy) mogą być w szczególności wynikiem urazu fizycznego wskutek kontaktu z organizmem zwierzęcia, np. ugryzienie, podrapanie, ukąszenie, uderzenie kończyną lub rogami, urazu fizycznego doznanego w inny sposób, np. w następstwie upadku z powodu ucieczki przed atakującym zwierzęciem, przez ruch przedmiotu spowodowany przez zwierzę (np. przejechanie ciągniętym przez rozpędzone konie wozem, uderzenie przez spadający element uszkodzonego przez zwierzęta ogrodzenia), rozstroju zdrowia w wyniku silnego stresu wywołanego atakiem zwierzęcia czy nawet spowodowanego samym niespodziewanym pojawieniem się w obecności człowieka agresywnego psa, choćby niepołączonym z atakiem”.

W związku z tym, że odpowiedzialność za zwierzęta jest jak widać szeroka warto po pierwsze dołożyć wszelkich starań, aby nie doszło do zawinionego działania. Po drugie, gdy już coś takiego nastąpi konieczność zadośćuczynienia wyrządzonej przez naszego pupila krzywdy może być kosztowna i tu w tym miejscu warto przerzucić taką odpowiedzialność na zakład ubezpieczeń wykupując wcześniej polisę odpowiedzialności cywilnej.

08.01.2021r

Adam Stefański