Wielu z nas, kupując polisę na życie lub polisę ochronną, zwraca uwagę na takie zapisy, jak: „wypłata świadczenia w razie trwałej i całkowitej niezdolności do pracy”. Brzmi to rozsądnie – przecież chcemy mieć finansowe zabezpieczenie na wypadek, gdyby choroba lub wypadek uniemożliwiły nam dalszą pracę.
Ale kiedy zajrzymy do Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (OWU), okazuje się, że diabeł tkwi w szczegółach. Oto przykład jednego z takich zapisów:
„Trwała i całkowita niezdolność do pracy – trwała i całkowita niezdolność Ubezpieczonego do wykonywania jakiejkolwiek Aktywności Zarobkowej. Ta niezdolność musi spełniać wszystkie poniższe warunki:
a) rozpocząć się w czasie ochrony ubezpieczeniowej,
b) być spowodowana rozstrojem zdrowia lub uszkodzeniem ciała, które również wystąpiły w czasie ochrony,
c) utrzymywać się nieprzerwanie przez minimum 12 miesięcy,
d) po tym czasie – według aktualnej wiedzy medycznej – mieć charakter trwały, całkowity i nieodwracalny, czyli nie rokować odzyskania zdolności do jakiejkolwiek pracy.”
Brzmi jasno? Tylko na pierwszy rzut oka.
Największy problem tkwi w jednym słowie: „trwały”. W praktyce – medycznie – stwierdzenie „trwałej niezdolności do pracy” jest niemal niemożliwe. Dlaczego?
Bo współczesna medycyna opiera się na założeniu, że każda niezdolność może być potencjalnie odwracalna. Nowe leki, terapie, rehabilitacje, operacje – to wszystko oznacza, że trudno dziś jednoznacznie orzec, że ktoś już „na zawsze” nie będzie zdolny do jakiejkolwiek pracy.
Co więcej – OWU wymagają, aby ta niezdolność:
-
utrzymywała się przez 12 miesięcy i dopiero wtedy można mówić o ocenie trwałości,
-
dotyczyła każdej możliwej aktywności zarobkowej – nie tylko Twojego zawodu, ale nawet prostych prac niewymagających kwalifikacji.
W efekcie – w wielu przypadkach ubezpieczyciel może odmówić wypłaty świadczenia, powołując się na brak „trwałości” niezdolności lub możliwość podjęcia pracy w innym zawodzie.
Co to oznacza dla Ciebie jako ubezpieczonego?
Jeśli kupujesz polisę, która ma Cię chronić w razie poważnego uszczerbku na zdrowiu i braku możliwości zarobkowania – upewnij się, że definicje w OWU są realistyczne i wykonalne.
Warto dopytać:
-
Czy świadczenie przysługuje już po orzeczeniu niezdolności do Twojego zawodu, a nie jakiejkolwiek pracy?
-
Czy ubezpieczyciel uznaje niezdolność na podstawie orzeczenia ZUS lub lekarza orzecznika, czy wymaga własnej ścieżki orzeczniczej?
-
Czy definicja „trwałości” zawiera zapis, że chodzi o trwałość w danym momencie według aktualnej wiedzy medycznej, czy wymaga bezwzględnej nieodwracalności?
Czy da się to poprawić?
Tak. Czasem wystarczy usunąć jedno słowo – właśnie „trwała”. Gdyby zapis odnosił się tylko do „całkowitej niezdolności do pracy utrzymującej się przez określony czas”, możliwe byłoby realne zabezpieczenie. Ale obecnie – definicja trwałości staje się pułapką, która pozbawia ochrony wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna.
Potrzebujesz pomocy w analizie swojej polisy lub zapisów OWU? Chętnie pomogę zrozumieć, co naprawdę kryje się za formalnym językiem ubezpieczycieli – zanim będzie za późno.
A. S.



